Na 49 miejscu w mojej liście planów i marzeń znajduje się punkt o zrobienia sobie zdjęcia w kilkudziesięciu różnych miejscach. Wśród nich znalazł się również Watykan, o którym skrobnę dziś kilka słów.


Do Włoch wybrałam się ponad trzy tygodnie temu, na krótki, czterodniowy wypad. Watykan był jednym z obowiązkowych punktów do zobaczenia, a konkretniej, Muzea Watykańskie.

watykan-2

Cały Rzym to jedna, wielka kolejka. Dlatego jeśli planujecie zwiedzić Muzea Watykańskie, zarezerwujcie bilet wcześniej. Odpowiednio wcześnie, bo bilety na odpowiednie sloty szybko się kończą. Dzięki zakupowi biletu wcześniej, nie stoicie w gigantycznej kolejce do wejścia. Na tej stronie możecie kupić różne typy biletu: http://biglietteriamusei.vatican.va/musei/tickets/do?action=booking Takie bilety (Skip the line) dostaniecie również w większości biur podróży już w samym Rzymie, a także u sprzedawców ulicznych. Ceny są jednak dwukrotnie wyższe.

muzea-watykanskie

Duuuużo chodzenia

Muzea Watykańskie to kompleks kilku budynków, dlatego warto przygotować się na sporo chodzenia. Niestety, sporym minusem jest masa ludzi, która skutecznie uniemożliwia spokojne, uważne zwiedzanie niektórych pomieszczeń. Właściwie dzikie tłumy pojawiają się przy tych bardziej znanych dziełach (tych wiece, co ktoś kiedyś widział w książce albo filmie).

muzea2

Kolejnym minusem jest bardzo ubogie oznaczenie obiektów. Jeżeli nie zaopatrzycie się w audio guide przy wejściu, możecie zapomnieć o tym, że dowiecie się czegokolwiek o połowie rzeźb, które znajdują się w środku.

Pinakoteka

To miała być wisienka na torcie, dlatego Pinakotekę zostawiliśmy sobie na koniec. Pech chciał, że postanowiono ją zamknąć 10 minut przed naszym przyjściem (nie, to nie było planowane zamknięcie galerii…). Trochę zniesmaczona, bardzo zawiedziona, musiałam odpuścić. A szkoda.

muzea3

Moim dużym zawodem była Kaplica Sykstyńska, do której wlewa się tłum ludzi ustawiony na środku, uciszany co chwilę przez otaczających nas strażników (czułam się trochę jak na szkolnym apelu). Pomijam oczywisty aspekt przezajebistości fresków, które się tam znajdują. Atmosfera jest jednak co najmniej dziwna, warto też dodać, że nie można robić zdjęć.

Na wyobraźnię działa jednak fakt, że to tu, wybierany jest kolejny papież na konklawe. How cool is that?

muzea4

Prawie na końcu spaceru, a tuż przed Kaplicą Sykstyńską, znajdziemy sporą wystawę dzieł sztuki współczesnej. To chyba jedyne miejsce, gdzie jest mało ludzi i na spokojnie można wszystko zwiedzić. Co ciekawe, wśród prac znajdziemy takich autorów jak Kandinsky i Dali!

muzea5

Żałuję tylko, że nie weszliśmy do Bazyliki św. Piotra, w której znajduje się jedna z najbardziej znanych rzeźb Michała Anioła – Pieta. Ciekawił mnie też taras widokowy dookoła kopuły, jednak kolejka do bazyliki była tak wielka, że poddaliśmy się na sam jej widok. 4 dni to trochę mało czasu na stanie w kolejkach, kiedy można obejrzeć tyle ciekawych rzeczy.

watykan-1

Szczerze powiedziawszy, Watykan, spośród wszystkich miejsc, które zwiedziliśmy podczas tego czterodniowego wypadu, najmniej zapadł mi w pamięć. Podsumowując. Miałam dość mieszane uczucia po tej wizycie. Z jednej strony zachwycona – nareszcie mogłam zobaczyć dzieła, które znałam prawie na pamięć, na żywo. Z drugiej strony dziki tłum (wiem, wiem, nieuniknione w takich miejscach) i zamknięcie Pinakoteki przed nosem, sprawiły trochę zawodu.

Jeżeli nie interesujecie się sztuką i jedziecie do Watykanu tylko pomachać papieżowi, myślę, że spokojnie możecie odpuścić sobie Muzea Watykańskie.