Dzisiaj prosty i szybki przepis na letni deser 🙂

Muffinki drożdżowe z owocami

12 dużych muffinek

Składniki:
500 g mąki
drożdże (ja użyłam instant akurat na 500g mąki… jeśli używacie świeżych to będzie około 30-40 g)
2 jajka
200 ml mleka
100 g masła
4 łyżki cukru (jeżeli nie obsypujecie gotowych muffinek cukrem pudrem warto dwukrotnie zwiększyć ilość cukru bo w tej wersji cukru prawie nie czuć)
kawałki ulubionych owoców, ja użyłam truskawek i malin (na każdą muffinke weszło maksymalnie 5 malin lub 2-3 truskawki)

ciasto drożdzowe z malinami

Przygotowanie:
Przygotować rozczyn wsypując drożdże do mleka i dodając trochę cukru. Będą gotowe kiedy na powierzchni pojawi się trochę bąbelków. Jeśli mamy drożdże instant po prostu dosypiemy je do mąki.

Żółtka ucieram z cukrem na białą masę. Dodaję mąkę i masło razem z białkami, stopniowo dolewam mleko i dobrze wyrabiam. Ja drożdżowe zazwyczaj wyrabiam łapskami – jest szybko, raz, dwa i mamy z głowy. Wyrabiając ciasta drożdżowe staramy się aby dostało się do nich jak najwięcej powietrza. Ciasto zakrywamy ściereczką i odkładamy do wyrośnięcia na około godzinę.

Po godzinie ciasto dzielimy na mniejsze kawałki (u mnie wyszło 12 ale tylko dlatego, że mam duże foremki na muffinki, przy mniejszych może wyjść dwa razy tyle!). Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Ja używam foremek silikonowych więc po prostu pakuję ciasto do nich bez niczego, jeśli używacie zwykłych, metalowych foremek, trzeba będzie nasmarować je tłuszcze i posypać odrobiną bułki tartej lub mąki. Ciasto można formować na dwa sposoby – albo lepimy kulki, wrzucamy je do foremek i w nie próbujemy powciskać owoce, albo te same kulki rozgniatamy na małe placuszki, wylepiamy nimi dno formy a do środka wrzucamy kawałki owoców. W drugim przypadku uda nam się zmieścić zdecydowanie więcej owoców bez uwalenia sokiem całej kuchni.

Wstawiamy na 30 minut do piekarnika. Czekamy. Wyjmujemy. Jemy 🙂

PS. Tak naprawdę zrobiłabym z tego zwykłą drożdżówką, ale mój piekarnik tylko udaje piekarnik i żeby zmieścić do niego formę na muffinki musiałam porozcinać ją nożyczkami. Także ten… Mogłam zapomnieć o wpakowaniu do niego zwykłej formy do ciasta.