Chałka to ciasto, które często pojawiało się w rodzinnym domu. Na zmianę z drożdżowym z owocami i kruszonką. Zapach chałki w czasie pieczenia rozchodził się po całym domu, a ja biegałam z pokoju do kuchni z nadzieją, że już, właśnie teraz, babcia wyjmie je z piekarnika. Ciepłe, pachnące, obficie obsypane kruszonką, jedzone z lekko nadtopionym masłem. No bajka. Właściwie chałka nie różni się dużo od takiego klasycznego ciasta drożdżowego, w mojej wersji jest po prostu trochę mniej słodka.

A zresztą… i tak każdy wie, że najważniejsza jest kruszonka. Po kryjomu wyjadana z samego ciasta. Podstawowy przepis na chałkę pochodzi z bloga www.whiteplate.com

Chałka z kruszonką

dwie lub trzy chałki

Potrzebujemy:
100 g rozpuszczonego masła
850 g mąki + zapas
drożdże (30 g świeżych lub dwa opakowania instant)
ok 400 ml ciepłej wody (w zależności, których droższy użyjemy)
3 jajka
90 g cukru (wydaje mi się, że powinno być ciut więcej, następnym razem będę testować z około 130 g)
pół łyżeczki soli

kruszonka:
8 łyżek mąki
4 łyżki masła
4 lub 5 łyżek cukru

Przygotowanie: Mieszam suche składniki. Jeśli używany świeżych drożdży przygotowujemy rozczyn i odkładamy na chwilę. Ja użyłam droższy instant więc wmieszałam je w mąkę, cukier i sól. Następnie podlewałam po trochu ciepłą wodą (ok. 300 – 400 ml). Następnie dodałam jajka i dobrze wymieszałam. Na końcu dodałam wystudzone masło. Jeżeli ciasto wydaje się zbyt lepkie dosypujemy po trochu mąki. Ciasto powinno dać odkleić się od ręki ale jednocześnie nie może być za suche. Wyrabiamy chwilę i formujemy kulę. Wrzucamy do miski i przykrywamy kawałkiem materiału. Czekamy aż podwoi swoją objętość (około godziny).

Chałki najwygodniej piecze się w keksówkach ale możemy także pominąć jakiekolwiek formy i ciasto ułożyć bezpośrednio na blasze. Jeżeli używamy formy, natłuszczamy ją i delikatnie obsypujemy tartą bułką (nadmiar strzepujemy), jeśli używamy zwykłej blachy, wystarczy nam papier do pieczenia.

przepis na chalke

Wyrośnięte ciasto dzielę na mniejsze kawałki (zależy ile chcemy chałek wyprodukować). Ja zrobiłam z tego ciasta dwie duże i jedną mini, którą widzicie na zdjęciu. Każdy kawałek ciasta dzielę jeszcze na trzy (czasem cztery) części i zaplatam z nich warkocz. Warkocze wrzucam do foremek i odstawiam pod przykryciem żeby jeszcze trochę urosły (około pół godziny).

Piekarnik nastawiam na 180 stopni i biorę się za przygotowanie kruszonki. Wszystkie składniki – masło, mąkę i cukier po prostu mieszam palcami aż do uzyskania charakterystycznych grudek. Ja lubię słodką, maślaną kruszonkę ale jeśli chcecie np. mniej słodką wersję to tu możecie poszaleć z proporcjami. Po prostu dodawajcie poszczególne składniki według smaku.

Wyrośnięte warkocze obsypuje kruszonką i wstawiam na 30 minut do nagrzanego piekarnika.