Chilli con carne to trochę jak curry. Nie musicie się trzymać dokładnie listy wszystkich składników. Możecie trochę odjąć, trochę dodać, a i tak wyjdzie pysznie 🙂 W dodatku jest bazą do kilku innych dań. Warto przygotować więcej i np. zamrozić w mniejszych porcjach. W tygodniu ratuje mnie kiedy nie chce mi się myśleć o następnym posiłku do pracy.

Są dania, które kojarzą mi się z konkretnymi osobami lub miejscami. W większości są to świetne wspomnienia. Pamiętam, gdzie i z kim jadłam pierwsze sushi, kto przygotowuje pyszną zupę cebulową a kto robił najlepszy domowy makaron. Pamiętam smaki i zapachy, słońce na skórze i podmuch morskiej bryzy zajadając się włoskimi (bananowymi) lodami. Wrzucając tu przepisy przedstawiam Wam w sumie sylwetki kolejnych osób, które pojawiają się w moim życiu. To miła forma przypomnienia sobie o tych, których już nie ma obok. I chwila na to, by zastanowić się kto jeszcze się pojawi i czego nowego nauczy 🙂

Dzisiaj przedstawiam Wam chilli con carne, które totalnie kojarzy mi się… z Warszawą 😉

podstawowe chilli con carne

Chilli con carne

4 porcje

Potrzebujemy:
1/2 kg mięsa mielonego (ja używam wieprzowiny)
puszka fasoli czerwonej
mała puszka kukurydzy
1/2 szklanki passaty pomidorowej (lub pomidory w puszcze)
kostka rosołowa (może być bulionetka lub szklanka wcześniej przygotowanego domowego bulionu)
cebula
2 ząbki czosnku
łyżka oleju
1/2 łyżeczki kminku
łyżeczka chilli
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
sól do smaku

+ ewentualnie kilka plastrów sera do podania

Przygotowanie:
1. Cebulę i czosnek siekamy i wrzucamy na rozgrzany na dużej patelni olej (najwygodniej wybrać głębszą patelnię). Po chwili smażenia, gdy cebula zacznie się rumienić dorzucamy mięso i łopatką/łyżką/widelcem czy innym ustrojstwem rozdzielamy mięso na mniejsze kawałki (nazywam to fachowo miąchaniem :D). Mięso posypuję w tym czasie przyprawami – kminkiem (na ten uważajmy, jest dość intensywny w smaku), chilli, pieprzem ziołowym. Smażymy do momentu aż mięso gotowe (kolor zrobi się szary).

2. W międzyczasie fasolę odsączamy na sitku i przepłukujemy chłodną wodą, to samo robię z kukurydzą (można je spokojnie przepłukać razem, na jednym sitku). Do kubka wrzucamy kostkę rosołową (jeśli nie mamy dobrego, domowego bulionu) i zalewamy wrzątkiem.

3. Kiedy mięso jest już podsmażone, dosypujemy na patelnię kukurydzę i fasolę i zalewamy całość bulionem. Do tego dolewamy passatę pomidorową lub pomidory z puszki i gotujemy tak przez 15-20 minut mieszając raz na jakiś czas żeby się nie przypaliło. Chilli można jeść bardzo gęste lub wodniste, przypominające w konsystencji zupę. Aby dopasować do własnych potrzeb wystarczy po prostu podlewać całość wodą lub passatą lub dodać jej dużo mniej już na samym początku. Część płynu trochę odparuje w czasie w gotowania. Teraz dosalamy całość do smaku, pamiętając, że jeśli użyliśmy gotowego bulionu danie może być wystarczająco słone (dlatego smakujemy i solimy aż do pożądanego efektu :)).

4. Na koniec, na wierzchu układamy kilka plastrów sera i wyłączamy ogień spod patelni (można położyć pokrywkę na patelni żeby ser się szybciej rozpuścił).

Jemy na ciepło lub zimno, bez niczego lub z dodatkiem ryżu, tortilli, nachosów lub innych, fajnych, kalorycznych rzeczy 😀

całość porcja
Białko 75,4 g 18,85 g
Tłuszcze 166 g 51,5 g
Węglowodany 75,2 g 18,8 g
Energia 2010 kcal 502 kcal