Przepis, który mama przywiozła z Włoch… Jeśli myślę ricotta widzę właśnie te pierożki. I polecam je z całego serca bo są pyszne i sycące. Robię zawsze dość sporą porcję i po prostu zamrażam, po rozmrożeniu i szybkim podgrzaniu są równie dobre jak ich świeża wersja. Bardzo dobre są też na zimno 🙂 No i przepis nie wymaga dużego nakładu pracy!

Pierożki z ricotta

Potrzebne: dwa opakowania ciasta francuskiego (najwygodniej gotowe, pocięte kwadraty, jeśli nie ma, można pociąć samemu), jedno opakowanie salami w plasterkach, 0,5kg ricotty, dwa żółtka, pieprz

Przygotowanie: Ciasto francuskie rozmrażamy, dopiero kiedy będzie całkowicie rozmrożone rozkładamy je (jeśli jest zwinięte) i tniemy na kwadraty (trójkątne pierożki) lub prostokąty (takie jak na zdjęciu :). Wielkość jest zupełnie dowolna, ja robię zawsze dosyć spore (mniej więcej 10x10cm po złożeniu).

Ricottę i żółtka mieszamy w misce. Dodajemy sporo pieprzu (ma być pieprzne!) i pokrojone w cienkie paseczki salami.

Na pokrojone kawałki ciasta nakładamy farsz (powinno być go całkiem sporo) i składamy ciasto. Brzegi traktuję widelcem, ciasto się wtedy nie rozkleja. Piec według instrukcji na opakowaniu ciasta francuskiego.
Moja mama robiła te pierożki z farszem z dodatkiem parmezanu, warto też spróbować, chociaż ja uparcie robię bez 😉