Zmieniłam się troszku, co może wprawne oko stałego czytelnika zauważy ; )) Ciężko, ciemno i mrocznie się tu u mnie nagle zrobiło ale ja jakoś wolę czytać wpisy przy takim kontraście. Jeśli macie jakieś uwagi co do tego cóż tu jeszcze można zmienić to dawać znać koniecznie – za wszystkie komentarze będę bardzo wdzięczna! 🙂

Tymczasem czuję się już trochę lepiej. Widocznie musiałam odleżeć swoje, wygrzać się trochę i odsapnąć od komputera, choć tego ostatniego najmniej udało mi się zrealizować. Właśnie przypomniałam sobie, że jest luty a ja nie chwaliłam się chyba, że styczniowym postanowieniom stawiłam czoła i nadal jem przykładnie przed wyjściem z pracy śniadania. Nawet w weekendy! Postanowienie na luty dotyczy nawyków związanych z napojami. Przeogromne ilości energetyków wlewam w siebie zwłaszcza kiedy zaczyna się szkoła i okres sesyjny. Piję je raczej dla smaku, co bzdurą jest straszną bo a) są niezdrowe b) cholernie kaloryczne c) nie wiem co jeszcze ale na pewno coś złego 😀 Nie piję więc, ręką nie tknę żadnego energetyka równocześnie próbując wlać w siebie jak największe ilości wody. Czystej wody praktycznie wcale nie piję, z wyjątkiem wypadów na uczelnię, przyjmuję za to sporo wody w posiłkach i pod postacią herbaty (niestety słodzonej). Wmuszam więc na razie w siebie zwykłą, mineralną wodę z nadzieją, że do niej jak do śniadań – też się przyzwyczaję 🙂 Herbaty prawie nie słodzę, choć z grymasem boleści na twarzy ją spijam po cichu nie narzekając za dużo. Kawy słodzić póki co nie przestanę, ale tej akurat piję najmniej, także ten. Z colą na razie też nie walczę, bo nadziei na nią nie widzę. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Dobry jest ten cholerny, czarny jak smoła ulepek.

Rozpisałam się a miałam tu tylko na chwilę. Wrzucam na szybko dwa pomysły na szybkie, lekkie i smaczne śniadanie 🙂

omlety

Omletowe rollsy

2 porcje

Potrzebne:
2 jajka
sól, pieprz, ulubione zioła
łyżeczka oleju
dowolne dodatki do środka: ja smaruję odrobiną kremowego serka, żeby nie były zbyt suche, pomidory, sałata

Przygotowanie: Jajka szybko rozmieszać, dodać pieprz, sól. Na rozgrzaną patelnię nasmarowaną olejem wylewam całość i rozprowadzam masę po jak największej powierzchni patelni (jeśli patelnia jest mała spokojnie można użyć jednego jajka, przy zbyt dużej patelni będzie zbyt cienki i nie pozwoli nam się ładnie zawinąć). Smażę tylko z jednej strony czekając aż góra odrobinę się zetnie. Przekładam na talerz i dodaję wybrane dodatki. Zawijam i kroję na dwie części. Można zjeść od razu na ciepło lub zawinąć kawałkiem papieru śniadaniowego żeby się nie rozpadły i wrzucić do pudełka śniadaniowego.

pszenne

Pszenne rollsy

2 porcje

Potrzebne:
tortilla pszenna
awokado
suszone pomidory
sałata
mozarella

Przygotowanie: Rozgrzać patelnie grillową (jeśli nie mamy może być zwykła). Na tortillę układamy wszystkie składniki i zawijamy. Tniemy na pół lub mniejsze kawałki (na kęs) i kładziemy na patelni. Podgrzewamy z obu stron. Jemy od razu lub chowamy na później. Tortille pszenne najlepsze są jednak zaraz po podgrzaniu. Później robią się mocno chrupiące i bardzo się namęczymy próbując jeść elegancko ; )

PS. cały czas nie mam pomysłu na walentynkowy słodycz dla M. 😉