Ogromnie cieszy mnie widok dyni w sklepach. To jedno z najbardziej wszechstronnych warzyw – można używać jej zarówno do dań głównych, zup, przystawek czy deserów. Można ją piec, grillować, gotować i smażyć. W dodatku w sezonie nie jest zbyt droga i bardzo łatwo ją przechowywać – jeżeli mamy dynię o nietkniętej skórze, możemy trzymać ją przez dobre pół roku i więcej. Ja na całe szczęście nie mam gdzie jej trzymać… inaczej skończyło by się to jedzeniem zupy dyniowej przez cały rok 😉

Pikantna zupa dyniowa

3-4 porcje

Składniki:
około 1kg dyni
1,5 litra dobrego bulionu
połowa cebuli
ząbek czosnku
natka pietruszki
pieprz, sól, odrobina imbiru
oliwa
kilkanaście oczyszczonych pestek dyni

Przygotowanie:
Zaczynamy od upieczenia dyni. Piekę ją pokrojoną, razem ze skórką (po upieczeniu łatwiej odchodzi – nie trzeba się siłować), skropioną oliwą i oprószoną solą około 20 minut w temp. 200 stopni C (ma być miękka). Po upieczeniu wyjmuję kawałki dyni na talerz, zdejmuję skórkę i rozdziabuję widelcem na mniejsze kawałki. Na blaszkę, na której piekłam dynię (powinna być odrobina oliwy) wrzucam kilkanaście oczyszczonych pestek dyni (można jeszcze trochę dosolić) i wstawiam do wyłączonego już piekarnika. Podsmażam cebulę i czosnek na odrobinie tłuszczu, do tego dorzucam kawałki dyni. Całość smażę chwilę i zalewam bulionem. Dorzucam przyprawy i gotuję do podgrzania bulionu.

Można podawać z grzankami, ryżem lub makaronem, można zabielić lub nie. Ja na wierzch wysypałam tylko garść natki pietruszki i podpieczone pestki dyni. Równie pyszne będą prażone płatki migdałów!

A na dobranoc piosenka. Uwielbiam takie surrealistyczne klimaty w klipach muzycznych. Zwłaszcza jeśli piosenka jest dobra 🙂