Mam czasami takie dni, że kiedy wstanę… nie chce mi się gryźć. Bez kitu. A jeśli dodamy do tego jeszcze upał za oknem to już w ogóle, śniadanie mam ochotę zjeść dopiero po południu.


Żeby dostarczyć mojemu organizmowi odpowiednią ilość kalorii staram się trochę to śniadanie oszukać, np. takimi koktajlami jak ten dzisiaj. Jeżeli jeden taki koktajl ma mi zastąpić porządne śniadanie, dodaję czasem do niego łyżkę lub dwie granoli, płatki owsiane lub jęczmienne lub łyżkę masła orzechowego.

Taki koktajl można przygotować także do pracy. Wystarczy nam termiczny kubek lub mały termos, do którego przelejemy koktajl.

Jeżeli macie opory przed tym szpinakiem w wersji słodkiej, od razu mówię, nie ma się czego bać. Tak naprawdę szpinak zmiksowany z bananem jest prawie niewyczuwalny, nie wpływa znacząco na smak, za to przemycamy do śniadania coś o właściwościach antynowotworowych i dużych pokładach magnezu.

Śniadaniowy koktajl ze szpinakiem

na jedną porcję

Potrzebujemy:
szklanka mleka sojowego (lub zwykłego)
garść szpinaku świeżego
dojrzały banan

Przygotowanie: Nic łatwiejszego. Wrzucamy wszystko do blendera i tyle 🙂 Jeśli jest piekielnie gorąco można dzień wcześniej pokrojonego banana wrzucić do zamrażalnika i na następny dzień zrobić mrożony koktajl!