Jeżeli nie macie pomysłów na śniadania i drugie śniadania, które można zapakować ze sobą do pracy lub na uczelnię to ta seria wpisów jest dla Was. Zaczynamy od Jaglanki :)!


Jaglanka to taka moja wersja owsianki, jednak zamiast płatków owsianych używamy… kaszy jaglanej. Kasza jaglana to taka magiczna kasza, zawiera krzemionkę, jako jedyna z kasz jest zasadotwórcza i nie zawiera glutenu. Podobno ma działanie wysuszające i antywirusowe, więc często stosuje się ją w czasie przeziębień… Można stosować ją zarówno w słodkich potrawach, jak tych z dodatkiem mięsa i warzyw. Zblendowana może służyć jako ciasto naleśnikowe lub masa do chlebków i bułek. Pomysłów na jej wykorzystanie jest sporo, ja zaprezentuję Wam jeden na śniadanie.

Kaszę jaglaną najwygodniej ugotować w większej ilości i odstawić do lodówki resztę, np. na drugi dzień. Dzięki temu nie trzeba będzie stać rano nad garnkiem i pilnować żeby się nie przypaliła. Można również wykorzystać część do obiadu lub kolacji w wersji wytrawnej.

Jaglanka z bananem i kokosem

spora porcja

Potrzebujemy:
banan
2-3 łyżeczki wiórków kokosowych
pół szklanki kaszy jaglanej
łyżeczka miodu
dwie łyżeczki jogurtu naturalnego

Przygotowanie: Kaszę jaglaną najpierw wrzucamy na sitko i płuczemy zimną wodą a następnie zalewamy wrzątkiem. Dzięki temu straci charakterystyczną goryczkę. Można ją równie dobrze wrzucić na suchą patelnię i uprażyć ale musielibyśmy czekać aż wyschnie po umyciu albo jej nie myć. Z doświadczenia jednak wiem, że kasze wszelkiej maści są okropnie brudne/zakurzone i lepiej je jednak przed gotowaniem opłukać. Gotujemy w wodzie w proporcjach 1 porcja kaszy na 2 porcje wody. W tym przypadku na pół szklanki kaszy jaglanej używamy pełną szklankę wody. Można również gotować pół na pół z mlekiem dla lepszego smaku, ja jednak tego nie robię i na smak nie narzekam 😉

Kasza gotuje się około 20 minut pod przykryciem na niezbyt dużym gazie, bo łatwo ją przypalić (czekamy aż wchłonie całą wodę). W tym czasie kroimy banana na plastry oraz przygotowujemy wiórki kokosowe. Na suchą, rozgrzaną patelnię wsypujemy wiórki i często mieszamy pilnując żeby się nie przypaliły. Będą gotowe kiedy nabiorą rumianego koloru i zaczną wydzielać intensywny zapach (w całym domu pachnie kokosankami!).

Do ugotowanej kaszy dodajemy jogurt i miód, mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy banana i całość obsypujemy wiórkami kokosowymi. Dobre równie na ciepło jak i na zimno. Smacznego!