Postanowiłam o 23, że zrobię ciastka. Mam czasem tak, że po prostu muszę zjeść coś słodkiego i nie mogę się opanować (próbuję z tym walczyć póki co nieskutecznie ;)). Wymyśliłam więc, że zrobię ciasteczka amsterdamskie, jeden z moich ulubionych przepisów na ciastka! Mają super maślany smak i chrupiący dodatek w postaci granulek karmelu. Jedyny problem tych ciasteczek polega na tym, że rozlewają się w czasie pieczenia. Z lenistwa zawsze układam ich więcej na blaszce, więc zamiast ładnych, okrągłych ciasteczek mam mini ciasto na całą blachę 😉

W pieczeniu po 23 jest ten problem (zwłaszcza po ciężkim dniu i poprzedniej nieprzespanej nocy), że pewne czynności trzeba powtórzyć przez nasze przymknięte oko i robienie pięciu rzeczy na raz. Tak więc jak nigdy – trzy razy przypaliłam karmel i raz przypaliłam całą blachę ciastek. Udało uratować się trzy pozostałe, więc jakby nie patrzeć honor odratowany. Jednak ochota na ciastka jakoś szybko mi minęła.

Wracając jednak do ciastek. Najpiękniejsze nigdy nie są ale jeśli już koniecznie musimy je komuś pokazać lub obdarować można posilić się foremką do ciastek i wyciąć z upieczonej masy konkretne kształty. Ich wygląd zdecydowanie ratuje mocno maślany smak i wspomniane wcześniej granulki. I plusem jest to, że właściwie robi się je z niczego (+ bez jajek). Trzeba jednak uważać na czas pieczenia. Według oryginalnego przepisu – ok. 15 minut to zdecydowanie zbyt długo. Wystarczy im 10 – dzięki temu tak bardzo się nie wysuszą. Oczywiście trzeba po prostu wypróbować swój piekarnik – pierwsza blacha niech będzie taką „na próbę”.

Przepis pochodzi z książki kucharskiej, której okładkę zjadł mój pies. Tytuł to na bank Najlepsze przepisy ale ani autora ani wydawcy w tej chwili podać nie mogę.

ciastka amsterdamskie

około 40 ciastek

Składniki:
na karmel
100g cukru
olej do natłuszczenia blachy

na ciasto
300g masła
250g cukru
2 łyżki wody
1 łyżeczka cukru waniliowego
300g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
papier do pieczenia

Przygotowanie:
Karmel: Rozpuścić cukier na średnim ogniu. Gotowy syrop wylać na natłuszczoną blachę i zostawić do zastygnięcia. Wystudzić i połamać/posiekać na drobne kawałki. Ja wrzucam do foliowego woreczka i uderzam nim o blat stołu ; )

Ciasto: Utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym, powoli dodawać wodę. Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i dodać do ucieranej masy. Na koniec dodać karmel. Według oryginalnego przepisu – wyciskać na blachę kropki o średnicy 2cm, ja po prostu w rękach formuję małe kuleczki i spłaszczam je na blaszce. Ustawiać w dość dużej odległości od siebie.

Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 10-15 minut.

O a tu jeszcze przykład jak bardzo nieurokliwe potrafią być owe ciastka. Obiecuję, że następnym razem kiedy będę je piekła postaram się o jakieś bardziej apetyczne zdjęcia żeby Was do nich przekonać : )