Jesień. Zimno, ciemno, ponuro i depresyjnie. Jednocześnie to jedna z moich ulubionych pór roku, uwielbiam październik, zwłaszcza wtedy kiedy nie trzeba wychodzić z domu. Można się zawinąć w kocyk i wypić kolejne pięć litrów herbaty. Albo kiedy za oknem może nie jest specjalnie ciepło ale za to świeci piękne słońce. To te momenty kiedy doceniam pracę z domu i brak etatu, zapominam na chwilę o niepłacących klientach i poprawkach zalegających w skrzynce mailowej. Wilanów, gdzie teraz mieszkam jest dla mnie nową dzielnicą, odkrywam więc powoli okolicę i w sumie okazuje się, że to nielubiane przez Warszawiaków „lemingowo” to całkiem urocze miejsce.

Gdzieś między jednym, a drugim spacerem naszła mnie niesamowita ochota na… gulasz. Mięso dość nieczęsto wita w mojej kuchni, jestem kulinarnym leniem. Jesień to idealny czas na gulasze i potrawki wszelkiej maści. Sosy pełne warzyw, czasem z dodatkiem mięsa i kaszą bądź ryżem.

Ja zrobiłam w sumie małą porcję, więc z podanych składników wyjdą 2-3 porcje. Jeśli gotujemy obiad dla 3 lub więcej osób poradziłabym podwoić składniki 🙂

Bardzo ważnym składnikiem w tej wersji gulaszu są karmelizowane jabłka. Jeśli myślicie, że te dwie rzeczy zupełnie się ze sobą nie gryzą to jesteście w dużym błędzie! Jabłka nadają odrobinę słodyczy i w czasie gotowania rozpadają się i zagęszczają sos.

przepis na gulasz wolowy

Przepis na gulasz wołowy

500 g mięsa wołowego (może być gotowe „gulaszowe”)
szklanka czerwonego wina wytrawnego
1-1,5 szklanki bulionu (użyłam warzywnego)
2 łyżki mąki
2 marchewki
korzeń pietruszki
mała cebula
papryczka chili
ząbek czosnku
łyżka oleju do smażenia
połówka jabłka
łyżeczka masła
łyżka cukru

po szczypcie:
sól
pieprz czarny
papryka słodka
tymianek
majeranek
kminek
kolendra

Przygotowanie: Mąkę, pieprz i paprykę mieszam razem. Pokrojone w dużą kostkę mięso obtaczam w mieszance i wrzucam na rozgrzany olej. Dobrze jest wybrać głęboką patelnię lub większy garnek. Podsmażam około 5 minut co jakiś czas mieszając. Mięso odkładam do miseczki na bok. Do garnka wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek. Podsmażam przez moment aż cebula się zarumieni. Następne dodaję pokrojoną w grubsze plastry marchewkę oraz pietruszkę. Smażę całość około pięciu minut.

Do garnka dolewam następnie pół szklanki wina i odparowuję połowę (zajmie to od kilku do kilkunastu minut). Po odparowaniu wrzucam do garnka mięso, papryczkę chili i dolewam szklankę bulionu. Wrzucam też resztę przypraw, mieszam i przykrywam garnek pokrywką. Mięso powinno dusić się około 2-2,5 godziny, zerkam od czasu do czasu pod pokrywkę i podlewam gulasz resztką wina i bulionu.

W tym czasie przygotowuję jabłka. Do tej ilości składników wystarczy nam połówka średniego jabłka ale spokojnie możecie karmelizować całe (jest mega uzależniające, jak już posmakujecie to ciężko się od niego oderwać). Jabłko kroję na 8 części, wykrawam gniazdo nasiennie ale zostawiam skórkę (możecie ją obrać). Na patelni rozpuszczam masło i dodaję cukier, mieszam aż się rozpuści. Następnie dodaję jabłka i obtaczam je z każdej strony, podsmażam chwilę.

Kiedy jabłka będą gotowe dodaję je do gotującego się gulaszu. Jabłka rozpadną się w czasie gotowania i zagęszczą dodatkowo sos.

Gulasz można podawać samodzielnie z pieczywem, kaszą lub ryżem.