Ostatnio były mini pizze, dzisiaj calzone. Przepisy bardzo do siebie podobne jednak różnią się odrobinę proporcjami i wykonaniem. Jeśli macie pod ręką trochę drożdży i mąkę to warto przygotować je na przykład na poniedziałkowe drugie śniadanie lub obiad. Format i wielkość dowolne, w zależności od potrzeby, tak samo nadzienie, które może składać się z ulubionych serów, warzyw lub mięsa.

Bardzo fajnie pracuje się z tym ciastem. Jest elastyczne, łatwo się wałkuje i formuje w dowolne kształty, po upieczeniu jest z wierzchu chrupiące ale miękkie, łatwo się kroi i nie za bardzo kruszy.

Potrzebujemy:
Ciasto:
300 g mąki pszennej
4 łyżki oliwy
pół szklanki ciepłej wody
20g drożdży
szczypta soli
pół łyżeczki cukru

Nadzienie:
200 g pieczarek
200 g żółtego sera lub mozarelli
szalotka
łyżeczka oleju
kilkanaście plasterków salami

Sos pomidorowy:
5 pomidorów
sól, pieprz, oregano, bazylia
łyżeczka oleju
szczypta cukru

Przygotowanie:
Zaczynamy od ciasta. Drożdże rozkruszam w małym naczyniu, posypuje cukrem i zalewam około 8 łyżkami ciepłej wody. To nie ma być wrzątek, bo zagotujemy drożdże i nam nie urosną, woda nie może być też zimna. Do tego dosypujemy łyżkę mąki i całość mieszamy. Odstawiamy na bok na 10-15 minut aż na powierzchni pojawią się bąbelki.

Na blacie wysypujemy mąkę, robimy w niej zagłębienie, dodajemy sól, oliwę i wlewamy drożdże i trochę ciepłej wody. Najlepiej wodę stopniowo dolewać do momentu aż cała się wchłonie, nie trzeba będzie wtedy dosypywać mąki jeśli okaże się, że wody jest za dużo. Wyrabiamy dobrze ciasto napowietrzając je jak najbardziej, powinno być trochę lepiące się ale dające ulepić w kulkę. Ulepioną kulę ciasta odkładamy do miski i przykrywamy ściereczką. Odkładamy w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić objętość, zajmie to około godziny.

Sos pomidorowy to podsmażone na patelni pomidory z dodatkiem wymienionych przypraw. Smażymy je aż się rozpadną, możemy też usprawnić sobie pracę i po prostu je zblendować 😉

Pieczarki i szalotkę podsmażam na patelni aż się zarumienią. Salami można pokroić na paski a ser ścieram na tarce.

calzone-przygotowanie

Wyrośnięte ciasto dzielę na 4 części. Każdą z nich rozwałkowuję na niezbyt cienki placek. Ciasto jest bardzo elastyczne i ładnie się na nim pracuje, jeśli jest wciąż zbyt lepkie wystarczy podsypać blat trochę mąką (tak samo robimy z wałkiem). Ciasto rozwałkowujemy na koło lub kwadrat, w zależności jaki kształt chcemy uzyskać. Ciasto smarujemy sosem pomidorowym, na połowie układamy wszystkie składniki i dobrze zaklejamy.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na maksymalną temperaturę. U mnie to 230 stopni, czas pieczenia to 15-20 minut. Jeśli możecie piec w większej temperaturze czas odpowiednio się skróci. Pod koniec pieczenia, około 5 minut przed końcem, można posypać wierzch na przykład startym parmezanem.

Calzone świetnie nadaje się również na obiad do pracy lub na uczelnię, łatwo się przechowuje i nie potrzebujemy żadnych specjalnych pudełek żeby je przenieść, wystarczy papier śniadaniowy lub folia 🙂

przepis na calzone