Wczoraj były moje urodziny. Obyło się jednak bez tortu, ba obyło się nawet bez sensownego posiłku – właściwie skończyłam dzień leżąc w łóżku z Somersby i kilogramem słodyczy. Jestem osobą pracującą i studiującą jednocześnie, a że dzień wcześniej pracowałam do jakiejś 2-3 nad ranem, ostatkiem sił po pracy udało mi się tylko wyskoczyć z M. na szybkie zakupy. Nie powiem, miałam niesamowitą ochotę na sernik i w ostatnim momencie rozmyśliłam się nad kupnem jakiegoś gotowca zza szybki. Ciacho będzie więc w weekend! Tylko, no właśnie – jakie? Musi mieć w sobie czekoladę i może jakiś serowy krem, może sernik, może marchewkowe, może nie wiem? 🙂 Ale będzie i już!

Ogólnie należę do osób, które nie wyprawiają żadnej imprezy z okazji urodzin. Po prostu nie i już. Trochę z braku czasu, trochę z braku kasy i trochę z powodu wrodzonej aspołeczności. Wystarczy mi chwilę odsapnąć, poleżeć na kanapie, iść wypić jakąś dobrą kawę w kawiarni i poczytać książkę – więcej do szczęścia mi nie potrzeba.

W całym tym wczorajszym pośpiechu i zmęczeniu zapomniałam kupić dwóch najważniejszych rzeczy do tarty – mąki i masła. W planach bowiem miałam kolację z tartą ze szpinakiem i pomidorami, tartę, którą zajadałam się kiedy tylko pojawił się szpinak. Kupiłam za to tackę boczniaków i nie pozostało mi nic innego jak je jakoś szybko spożytkować. Przepis jest szybki, tani i prosty, nie jest to jednak danie obiadowe, raczej traktowałabym to jako ciekawą przekąskę. W tej wersji, grzyby najlepiej smakują na toście z masłem (masło fantastycznie rozpływa się pod wpływem gorących grzybów), oprószone tylko solą.

smażone boczniaki - przepis

Smażone boczniaki

przekąska dla dwóch osób

Składniki:
tacka boczniaków (250g)
olej do smażenia
dwa jajka
odrobina mąki
bułka tarta do obtoczenia
sól

Przygotowanie: Na osobnych talerzach wysypuję mąkę, tartą bułkę i roztrzepane jajka. Rozgrzewam olej na patelni. Grzyby pojedynczo najpierw obtaczam w mące, potem w jajku i na koniec w tartej bułce. Jak olej będzie rozgrzany wrzucam na patelnię. Smażę około 8 minut z każdej strony – mają być złote i lekko chrupiące. Podawać jak wspomniałam wcześniej na tostach lub jako przekąskę. W ten sam sposób potraktować można pieczarki i większe grzyby.

———————————————————————————————————————————————–

Zastanawiam się nad jakimś kursem kulinarnym. Nigdy nie brałam udziału w czymś takim, a mogłoby to być świetne doświadczenie. Nie mam pojęcia skąd wezmę na niego czas i pieniądze, ale temat wart jest przemyślenia. Może ktoś z Was był na czymś takim i chwali sobie wyjątkowo konkretne miejsce. Ja najchętniej odbyłabym coś takiego w Warszawie, ale w sumie nie widzę problemu żeby pojechać choćby na Śląsk :))