Żadna ze mnie kucharka. Bo taka prawda właśnie, że w kuchni bogiem nie jestem, ba jestem strasznym leniem, więc najczęściej trzaskam przepisy, które zbyt wiele pracy nie wymagają. Jednak jest taka chwila, gdy posprzątam całą kuchnię, że lśni wszystko jak psu… nosek (a nieczęsto się to zdarza w mojej kuchni), że mam ochotę ją od razu wybrudzić. Po swojemu- piekąc ciastka, lepiąc pierogi czy inne wynalazki. Co więcej sprawia mi to niesłychaną frajdę, którą jak najbardziej chcę się dzielić.

Podzielę się na dobry początek deserem, który przed chwilami kilkoma został pochłonięty.

Pear and strawberry verrines, czyli gruszkowo-truskawkowe szklaneczki

Mus gruszkowy: 2 średnie gruszki, pokrojone w kostkę (wzięłam z domowych przetworów gruszki w syropie;), 1-2 łyżki cukru (do smaku), łyżeczka żelatyny, łyżka stołowa wody

Jogurt z gruszką: gruszka, dwie duże łyżki śmietany bądź jogurtu greckiego, dwie łyżki cukru, łyżeczka żelatyny, łyżka wody

Truskawkowy topping: garśc truskawek (brałam mrożone), w zależności czy truskawki są słodkie czy nie- łyżka cukru bądź wcale :), sok wyciśnięty z połówki cytryny + opcjonalnie żelatyna i woda jak wyżej

Przygotowanie: Nie ma chyba nic prostszego i po prostu nie może się nie udać. Zaczynamy od musu gruszkowego- obrane i pokrojone gruszki najlepiej wrzucić do blendera (można rozdrobnić widelcem jeśli są wystarczająco miękkie), przerzucamy do małego garnuszka i gotujemy z cukrem, w międzyczasie żelatynę rozrabiamy w wodzie i po zdjęciu gruszek z ognia dodajemy dobrze mieszając (nie ma nic gorszego niż nie rozmieszane grudki żelatyny w… czymkolwiek). Niech wystygną w temperaturze pokojowej, przelewamy do kubeczków/szklaneczek/salaterek i zabieramy się za jogurt.

Wykonanie go wygląda tak samo jak robienie musu z tą różnicą, że po zdjęciu gruszek z ognia najpierw dodajemy śmietanę dobrze mieszając, dopiero później żelatynę. Truskawkowy topping? A to niespodzianka 😉 Powtarzamy czynności zamieniając gruszki na truskawki. Do Was należy decyzja czy chcecie aby truskawki pozostały płynne (nie dodajemy wtedy żelatyny) czy miały konsystencje galaretki 🙂 Salaterki czy też kubeczki z gotową zawartością wkładamy do lodówki, im dłużej będzie się chłodziło tym smaczniej. Całość starcza na dwie średniej wielkości szklaneczki.