Cały czas szukam idealnej alternatywy dla klasycznych, wołowych burgerów w wersji wegetariańskiej. Bynajmniej nie po to by je zastępować roślinkami, nie, nie. Lubię mięso i raczej pozostanę przy soczystej, pachnącej wołowinie. Wegeposzukiwania prowadzę jednak po prostu przez… ciekawość.

Tę wersję wrzucałam już na fejsbuka ale najwyraźniej nikt jej poza mną jeszcze nie przetestował (jeśli wypróbujecie ten przepis podzielcie się wrażeniami i uwagami).

Kotleciki w tej wersji wychodzą zwarte, takie hm… ładne 🙂 Do złudzenia przypominają klasyczne mielone. Mam jednak problem z tym, że wciąż, roślinne kotlety wychodzą mi dość suche. W mięsnej wersji rolę „nawilżacza” spełnia tłuszcz, który znajduje się w mięsie lub który dodaję (np. pod postacią boczku). W teorii nie powinno to specjalnie przeszkadzać. Burgery podaje się zazwyczaj z różnymi sosami, chutneyami i mokrymi dodatkami.

jak zrobic wegetarianskie burgery

Wegeburgery z czarnej soczewicy

na 4 spore kotlety

Potrzebujemy:
szklanka nieugotowanej czarnej soczewicy (można zastąpić czerwoną lub zieloną)
2 jajka
olej do smażenia
sól, pieprz
kminek, ostra papryka
+ inne ulubione przyprawy (u mnie czarna gorczyca, kozieradka, czarnuszka i kolendra)

Przygotowanie:
Soczewicę gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. Odcedzamy i odkładamy do przestygnięcia. Kiedy soczewica będzie zimna, wbijamy dwa jajka i dodajemy ulubione przyprawy i zaczynamy blendować całość na dość jednolitą masę. Można zostawić trochę soczewicy w całości, wtedy kotleciki nie będą miały takiej zbitej, jednolitej tekstury. Do masy można również dodać wcześniej podsmażoną cebulkę i czosnek.

Nie żałujcie zwłaszcza kminku, który pomaga zneutralizować trochę efekty zjedzenia zbyt dużej ilości roślin strączkowych 😉 Pamiętajcie żeby dodać dużo przypraw!

Z masy lepimy 4 spore kotlety (można również zrobić kilka mniejszych porcji). Smażymy na dobrze rozgrzanym oleju (ale takim naprawdę dobrze rozgrzanym – jeśli wrzucimy na ciepły kotlety wchłoną całość zamiast ładnie się podsmażyć i przyrumienić).